Początki jak zwykle są trudne. Te były trudniejsze niż przypuszczałem. Ale po kolei.
Nasz wspaniały rząd, dostosowując ceny żywności do swoich zarobków doprowadził, do tego, że zwykłym ludziom przestaje wystarczać na życie. Wynagrodzenia nie wzrosły wcale, ceny poszybowały w górę jak amerykański program kosmiczny. Jeszcze trochę takiej polityki i praca zarobkowa przestanie się całkowicie opłacać. Lepiej będzie poświęcić ten czas na wyhodowanie marchewki i innych warzyw niż przez 8 godzin zasuwać za kwotę, która starcza jedynie na wynajęcie mieszkania.
Dodatkowo jestem ojcem dwójki wspaniałych dzieci, którym chciałbym dać coś lepszego niż najtańsza żywność, hodowana w taki sposób, aby społeczeństwo które ją spożywa, nie dożyło wieku emerytalnego. Cóż za oszczędność dla państwa.
Na kawałku ziemi, który leżał odłogiem dobrych kilka lat, startuję z ogrodem.
Przez 4 lata studiów ogrodniczych na prestiżowej uczelni czegoś się nauczyłem, planuję wdrożyć tą wiedzę w praktykę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz