sobota, 2 czerwca 2012

Pierwsze zbiory

Trochę szumny tytuł wpisu, tym bardziej że wyhodować rzodkiewkę nie jest wielką trudnością. Poza tym ilość zebranych rzodkiewek też nie jest porażająca. Ale jakby nie patrzeć, cieszę się z tych kilku warzywek, które kosztowały mnie już trochę wysiłku.

Właściwie dzisiaj pojechałem (rowerem) bardziej z myślą żeby zobaczyć czy ogórki i pomidory przeżyły wichury ostatnich dwóch dni. Na szczęście prawie wszystko w porządku. Poza tym że coś obżarło trochę ogórka i liście z kilku roślin fasoli.

Nie zrobiłem ostatnio wpisu, ale postarałem się o pseudoogrodzenie. Temat ogrodzenie męczyłem w głowie od jakiegoś czasu, ponieważ na terenie gdzie mam ogródek, pojawiają się dość często sarny i zające. Rozważałem temat jak ogrodzić najtaniej. Słupki powstały z materiału który leżał w okolicach domu, oczywiście za zgodą właściciela. Pozostał problem co z siatką. Wstępnie obliczyłem że potrzebowałbym ok 40 mb siatki, co dało mi wstępny koszt ogrodzenia ok 120 zł. Trochę dużo. Z pomocą przyszła mi folia stretch. Duża rolka folii w hurtowni papierniczej kosztowała mnie nieco ponad 15 zł. Wystarczyła na wykonanie przewiązki między słupkami na dwóch wysokościach, ok 40 cm od ziemi i ok. 80 cm od ziemi. Sarny już nie wejdą. Tam gdzie to było możliwe wykorzystałem jako słupki, rosnące drzewa. Zadbałem o to aby nie wiązać folii bezpośrednio do drzew, ponieważ odparzyłoby korę. Do drzew przywiązałem pasy z płótna bawełnianego i dopiero do nich folie. To coś co dobrało się do fasoli to albo zające albo ślimaki. Obstawiam to drugie mniejsze, z nadzieje że zające się chociaż trochę boją tego czegoś foliowego co wisi. Poza tym wydaje mi się że zając zjadłby więcej. Mniejsza o to, ogrodzenie trzeba będzie jeszcze dopracować.

Tymczasem jutro na niedzielne śniadanie twaróg z rzodkiewką. I czekam aż następne dorosną do zbioru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz