sobota, 23 czerwca 2012

Po długim czasie

Ostatnio dość mocno zaniedbałem pisanie.

Właściwie rozpoczęło się od tego że przez około tydzień padało, właściwie codzienne. Do tego nałożyło mi się sporo pracy zawodowej i jakoś ogród poszedł w odstawkę.

Fakt, byłem kilka razy patrzeć co się dzieje. Zazwyczaj moja wizyta ograniczała się do zbioru rzodkiewki, zebrania kilku sałat, bo już się zaczęły robić duże, powyrywania trochę chwastów oraz wymordowanie ślimaków które znalazłem.

Ślimaki to niestety plaga. Jedzą wszystko. Część ogórków i dyniowatych które ostatnio wysadziłem jest mocno uszkodzona lub całkowicie zniszczona. Muszę rozejrzeć się za jakąś chemią do zwalczania.

Rzodkiewki właściwie już się skończyły. Resztę co została musiałem wyrzucić, bo przerosły i przestały nadawać się do spożycia.

Pomidory zawiązały pierwsze owoce. Na zdjęciu powyżej Krakus. Pojawiły się też pierwsze truskawki. Niestety z racji bezsłonecznej pogody nie były smaczne.

Drugi wysiew fasoli bardzo ładnie skiełkował i goni tą wysianą najwcześniej. Wykiełkowała również siedmiolatka.

Obecnie praca polega głównie na wyrywaniu zielska oraz zwalczaniu ślimaków, które są plagą. Jest ich mega dużo i niszczą wszystko doszczętnie. Rozpocząłem od zrobienia pasu herbicydowego, czyli pasa wokół ogrodu gdzie nie będzie chwastów, traw ani innych roślin. Chodzi o to żeby nie miały schronienia. Zwalczam je mechanicznie zbierając i rozdeptując, ale nie jestem w stanie być wystarczająco często w ogrodzie żeby być w 100% skutecznym. Dlatego też muszę pomyśleć o dodatkowych działaniach. Jakich jeszcze nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz