niedziela, 20 maja 2012

Niekompetencja organizatorów akcji Piosęki

W cieniu 27 stopni. Upał daje się we znaki. Dziś do południa wysadziłem wczorajsze zakupy, czyli 3 krzaczki pomidora Kmicic oraz sadzonkę rabarbaru.

Jakiś czas temu wziąłem udział w akcji organizowanej przez jednego z operatorów pocztowych o nazwie Piosęki. Akcja z założenia bardzo fajna, miała na celu darmowe rozdystrybuowanie sadzonek drzew. Do wyboru był klon, dąb, buk i jodła. Ja wybrałem iglaczka. Jak napisałem idea bardzo fajna, ale wykonanie trochę kiepskie. Mamy teraz drugą połowę maja, rośliny są w pełni wegetacji. Myślałem że sadzonki które są rozsyłane, będą roślinami hodowanymi w wielodoniczkach lub doniczkach tekturowych ulegających rozkładowi po wsadzeniu do ziemi. Tymczasem rośliny wysłane przez organizatorów,w środku sezonu wegetacyjnego zostały wykopane z ziemi i wysłane bez żadnego zabezpieczenia korzeni przed wyschnięciem, bez odrobiny ziemi czy torfu który mógłby zapewnić roślinie wilgoć. (Roślina owinięta była w kawałek czarnej agrowłókniny i włożona do pudełka. Świadczy to o zupełnym braku wiedzy organizatorów akcji. Aż boję się myśleć w jakim stanie muszą dochodzić do nowych właścicieli drzewka liściaste, które jeszcze szybciej tracą wodę.) Moja jodełka wygląda na trochę przywiędniętą. Rozpocząłem próby jej ocalenia. Zacząłem od nazbierania do dużej donicy próchnicznej gleby spod innych iglaków. (świerków i sosen) Zbierając ziemię użyłem swojego nosa żeby sprawdzić czy to co zbieram pachnie grzybem, pleśniami itp. Drzewa iglaste żyją w symbiozie z grzybnią zawartą w ziemi, grzyby pomagają im pobierać składniki pokarmowe z gleby i wodę zwiększając w ten sposób zasięg korzeni drzewa. Ponieważ moja jodełka została wyrwana ze swojego środowiska i pozbawiona symbiotycznych organizmów, dlatego staram się jej jak najszybciej przywrócić je. Donicę zadołowałem w zacienionym miejscu między drzewami w sadzie i okołkowałem. Po zadołowaniu obficie podlałem z nadzieją że nie straciła zbyt wiele wody i że przeżyje. Poza zadbaniem o odpowiednią wilgotność podłoża, rozwój symbiotycznej grzybni i chronieniem przed bezpośrednim nasłonecznienie niewiele teraz mogę zrobić. Pozostaje czekać, może przeżyje. Oczywiście dziękuję organizatorom akcji za drzewko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz