niedziela, 6 maja 2012

W malinowym chruśniaku

Po deszczu przyszedł czas na wizytację zagonków.

Na razie jedyne co doskonale na nich rośnie to chwasty, szczególnie perz i pięciorniki. To co się dało powyciągałem. Resztę zostawiam, aby nie niszczyć tego co mogło zacząć kiełkować. Jak przyjdzie czas, wezmę herbicyd nieselektywny i będę malował pędzelkiem te rośliny, których nie chcę. (Nieselektywny dla tego, że perz jest jednoliścienny a pięciorniki są dwuliściennymi roślinami. Selektywny zwalczyłby mi tylko jedną z grup roślin.)

Skopałem kolejny raz drugi zagonek (to chyba już 4 raz)wyjmując znowu masę kłączy perzu. Zasiałem na nim trzy rzędy fasoli. Kupując nasiona wybrałem fasolę szparagową żółtą. Wolę żółtą, bo bardziej mi smakuje i trudniej przerasta. Poza tym ma bardziej miękkie włókna po bokach strąka i nie trzeba jej tak dokładnie obierać. Odmiana to "Rocquencourt ST". Na razie nic nie wiem na temat tej odmiany poza tym że wysiew od maja do lipca, w zależności od tego czy ma być na wczesny czy na późny zbiór. Dlatego też wysiałem tylko część nasion, następne wysieję za jakiś miesiąc. Dzięki temu będziemy mieć fasolę przez dłuższy czas.

Poza fasolą posiałem sporo majeranku. W naszej kuchni używam bardzo dużo tej przyprawy. Siew wykonuje się w miesiącach kwiecień i maj. Majeranek zebrany i wysuszony w domowych warunkach jest o wiele bardziej aromatyczny niż ten kupny, dzięki czemu można go używać mniej.

Jednak najważniejszą i w sumie tytułową rośliną tego postu jest malina. Długi weekend to doskonały czas, aby dziadkowie przyjechali do swoich wnuków w odwiedziny. Przed przyjazdem poprosiłem moich rodziców, aby wykopali mi z dużą bryłą ziemi jakieś kłącza malin odmiany polana. Nie ukrywam że już trochę późno na przesadzanie roślin szkółkarskich, ale maliny rozrastają się w takim stopniu, że te które moi rodzice przywieźli i tak pewnie zostałyby wykopane i wyrzucone jako chwast na grządkach warzywnych. Dlaczego polana? Otóż jest pewien owad, Pryszczarek Malinowiec. Jest on szkodnikiem malin, żeruje na pędach malin i zimuje wewnątrz pędu. Powoduje spadek owocowania. Normalne odmiany malin owocują na pędach dwuletnich. Jeśli więc chcemy uzyskać owoc, musimy zostawić dwuletni pęd przez zimę zostawiając też schronienie szkodnikowi. Znam dwie odmiany malin które owocują na pędach jednorocznych. To polka i polana. W owocowanie wchodzą trochę później niż malina wczesne maliny owocujące na pędzie dwuletnim, bo roślina musi wytworzyć pęd, kwiat i dopiero owoc. Dzięki owocowaniu na pędach jednorocznych, na jesień po owocowaniu można całość pędów wyciąć przy ziemi i wyrzucić. Dzięki temu nie dajemy możliwości przezimowania szkodnikowi, nie trzeba się bawić w wycinanie selektywne chorych pędów, opryski itp. Przy hodowli amatorskiej to wielkie ułatwienie. Jak widać na zdjęciu nie bawiłem się w walkę z chwastami w miejscu gdzie wsadzałem maliny. Jeśli trawa wyrośnie za duża, potraktuję ją herbicydem selektywnym na jednoliścienne, jeśli nie będzie zbyt wysoka, to pewnie nie będzie przeszkadzać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz